Up in the air
Dzisiaj w przerwie od normalnego postu, mała fotorelacja z niedzielnej komunii mojej kuzynki, czyli więcej zdjęć jedzenia i uroczych dzieci <3 Dobrej nocy!
Here's to never growing up
Poniższy zestaw idealnie trafia w moje upodobanie, gdy decyduje się na coś luźniejszego, często modyfikuję ten zestaw na różne sposoby, czuję się w nim po prostu dobrze. Szczególnie pokochałam bluzki z wyciętymi bokami, szaleńczo mi się podobają!
Niewątpliwie jedną z moich wad, które utrudniają mi życie, jest nieumiejętność podejmowania wyborów i decyzji. Po prostu nienawidzę, gdy muszę sama decydować, tyczy się to nawet najdrobniejszych, codziennych wyborów (pomińmy fakt, że najwięcej czasu rano zajmuje mi bezmyślne patrzenie się w szafę, które i tak kończy się wzięciem byle czego). Decyzje odkładam na później, zawsze staram się spytać kogoś o radę, kto upewni mnie w moim postanowieniu. Sam wybór szkół średnich odkładałam na ostatnią chwilę, a oddając podanie już wiedziałam, że i tak je zmienię. Niezdecydowanie i niecierpliwość idące w parze naprawdę potrafią utrudnić życie, szczególnie osobie mającej w sobie nutkę perfekcjonistki. Nie wiem jak tyle sprzeczności zdołałam w sobie pomieścić, ale myślę, że dzięki temu jest trochę ciekawiej!
Rodzinka upomina się o obiad, więc idę pomóc w przygotowaniach, a potem wyruszam na miasto, trzymajcie się!
szorty - UK, bluzka - no name+diy, buty - deezee.pl, bransoletka - efoxcity clothing online (vintage prom dresses, evening dresses under 100)
Niewątpliwie jedną z moich wad, które utrudniają mi życie, jest nieumiejętność podejmowania wyborów i decyzji. Po prostu nienawidzę, gdy muszę sama decydować, tyczy się to nawet najdrobniejszych, codziennych wyborów (pomińmy fakt, że najwięcej czasu rano zajmuje mi bezmyślne patrzenie się w szafę, które i tak kończy się wzięciem byle czego). Decyzje odkładam na później, zawsze staram się spytać kogoś o radę, kto upewni mnie w moim postanowieniu. Sam wybór szkół średnich odkładałam na ostatnią chwilę, a oddając podanie już wiedziałam, że i tak je zmienię. Niezdecydowanie i niecierpliwość idące w parze naprawdę potrafią utrudnić życie, szczególnie osobie mającej w sobie nutkę perfekcjonistki. Nie wiem jak tyle sprzeczności zdołałam w sobie pomieścić, ale myślę, że dzięki temu jest trochę ciekawiej!
Rodzinka upomina się o obiad, więc idę pomóc w przygotowaniach, a potem wyruszam na miasto, trzymajcie się!
szorty - UK, bluzka - no name+diy, buty - deezee.pl, bransoletka - efoxcity clothing online (vintage prom dresses, evening dresses under 100)
The other side
Pamiętacie jak pisałam ostatnio, jak bardzo nie lubię biegać? Och, więc dziwnym zrządzeniem losu przeszłyśmy z dziewczynami dalej, i jutro jedziemy na zawody wojewódzkie do Nowego Targu, grrr. Cóż, trzymajcie kciuki, mała wycieczka i trochę biegu na pewno mi nie zaszkodzi!
Wiele osób mówi mi, że lepiej wyglądałabym z krótszymi włosami, więc myślałam nad skróceniem ich i zrobieniem ombre, ale wciąż brak mi odwagi, tyle zapuszczania na marne! Jej, wybaczcie mi ostatnio brak jakiejkolwiek składni w postach, ale ilekroć siadam by napisać coś kreatywnego, cała wena wyparowuje... Obiecuję, że gdy będzie trochę luźniej, postaram się mądrzej rozpisać, bo tymczasem skutecznie rozprasza mnie piękna pogoda za oknem, z której zaraz pójdę skorzystać.
Poniżej jedna z moich ulubionych koszul, która przez pewien czas zagubiła mi się wśród bałaganu w szafie, jednak dzisiaj cudownie odnaleziona w zestawieniu z szortami z wyższym stanem i drapieżnymi lordsami.
buty- deezee, torba- lipsy london, szorty-sh, koszula- bershka
Frankly, my dear, I don't give a damn.
Dzisiejszy post nie będzie typowym postem ze stylizacją, a raczej realizacją mojego pomysłu dzikiej sesji... z popcornem w roli głównej.
Generalnie to nie znam osoby, która nie lubiłaby oglądać filmów. Każdy z nas lubi czasem puścić sobie łzawą historią albo dobre kino akcji, by móc chociaż na te półtora godziny oderwać się od szarej rzeczywistości. Jest to jeden z najprostszych sposobów na poprawę humoru, albo przynajmniej chwilowe zapomnienie. Muszę przyznać, że ja jestem typowym kinomanem, specjalizującym się szczególnie w dramatach. Ach, tak, dobijajmy się jeszcze bardziej!
Wiele z nas jako dziecko chciało grać w filmach, marzyła nam się wielka kariera aktorska, rozpoznawalność i ogromne zarobki. Jednak teraz patrząc z perspektywy czasu gdy widzę, jak wielką cenę trzeba za to płacić, chyba wolę pozostać po tej bezpieczniejszej stronie ekranu. Polecacie może jakiś dobry film na dzisiejszy wieczór?
Subskrybuj:
Posty (Atom)